|
L¦: Ukartowana "dzika karta" |
|
|
|
|
Autor: kondor
|
|
22.08.2006. |
"Szkoda tej ciê¿kiej pracy, któr± w³o¿yli¶my w przygotowania. Bezsensowny przepis o ma³ych punktach zamkn±³ nam drogê do fina³u" - ¿ali siê na ³amach "Przegl±du Sportowego" Sebastian ¦widerski
Wszystko wskazuje na to, ¿e decyzja o "dzikiej karcie" na fina³owy turniej Ligi ¦wiatowej by³a ustalona zdecydowanie wcze¶niej ni¿ siê wydawa³o. W³osi, którzy rozgrywki w grupie C zakoñczyli dopiero na trzecim miejscu (za Francj± i Rosj±), byli pewni wystêpu w Moskwie.
O tym jak pewnie siê czuli niech ¶wiadczy m.in. fakt, ¿e pojechali na dwa ostatnie mecze grupowe do stolicy Rosji, rezerwuj±c powrotne bilety dopiero na 29 sierpnia, czyli ju¿ po zakoñczeniu fina³owego turnieju. "Ju¿ przed trzema tygodniami mój w³oski mened¿er opowiada³ mi, ¿e dzia³acze tamtejszej federacji g³o¶no i bez ogródek informowali wszystkich, ¿e dzika karta trafi w ich rêce" - ujawni³ ¦widerski.
"W³osi s± bardzo cenieni w ¶wiatowej centrali. Telewizja RAI da³a miliony za prawa do transmisji, a Italia inwestuje ogromne pieni±dze w siatkówkê. Mo¿e nasza pozycja by wzros³a, gdybym zosta³ wybrany do zarz±du FIVB" - t³umaczy z kolei Miros³aw Przedpe³ski, prezes PZPS. |