|
Boruc - plecy to tylko wymówka |
|
|
|
|
Autor: kondor
|
|
31.08.2006. |
Wed³ug oficjalnego komunikatu uraz pleców Artura Boruca okaza³ siê na tyle powa¿ny, ¿e bramkarz - choæ normalnie trenowa³ z dru¿yn± - zdecydowa³ siê opu¶ciæ zgrupowanie i wróciæ do Glasgow. A jak by³o naprawdê? Na treningach a¿ nadto widoczne by³o, kto uwa¿a siê za bramkarza numerem jeden w kadrze i ma najlepsze, wrêcz przyjacielskie uk³ady z trenerami - pisze "Przegl±d Sportowy". Podyskutuj o artykule na forum. 0 postów
Dudek æwiczy³ z Fransem Hoekiem, a po ka¿dym udanym zagraniu podchodzi³ do niego Jan de Zeeuw, by³y mened¿er pi³karza Liverpoolu, a od ¶rody koordynator do spraw technicznych reprezentacji Polski, i bi³ brawo Polakowi, poklepywa³ po plecach i co chwila utwierdza³ w przekonaniu, ¿e jest najlepszy. W tym samym czasie Boruc æwiczy³ w innym miejscu z Andrzejem Dawidziukiem. Zakoñczy³ zajêcia w tym samym czasie, co inni pi³karze, po czym spakowa³ siê i wyjecha³ do Glasgow.
Oficjalny powód - uraz pleców. Ale niewielu by³o takich we Wronkach, którzy dali wiarê temu, ¿e kontuzja by³a przyczyn±, dla której bramkarz opu¶ci³ zgrupowanie. |