Ustaw jako stronę startową Dodaj do ulubionychkasa za obstawianietypy bukmacherskie
                 
Jak zacząć | Zasady | Porady | Słownik pokera | Texas hold'em | Hierarchia układów | Wskazówki | Seven card
Manchester lepszy w "Starciu Gigantów" Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Milan   
03.03.2007.

Rezerwowy obrońca John O'Shea zapewnił Manchesterowi United zwycięstwo w ostatnich minutach w  prestiżowym meczu wyjazdowym w Liverpoolu. "Czerwone Diabły" mają już 12 punktów przewagi nad drugą w tabeli Chelsea

 

 

Zwycięstwo United nie było do końca zasłużone. Liderzy tabeli mieli szczęście. O'Shea zdobył bramkę już w doliczonym czasie gry, przejmując piłkę w polu karnym po rzucie wolnym Cristiano Ronaldo.

"Czerwone Diabły" dzięki zwycięstwu na Anfield Road mają już 12 punktów przewagi nad Chelsea, która wieczorem spotka się z Portsmouth. Mistrzowie Anglii mają jednak jeden zaległy mecz.

Mecz był pełen kontrowersji. W 50. minucie sędzia uznał, że walijski napastnik Liverpoolu Craig Bellamy strzelił bramkę, będąc na pozycji spalonej, a Manchester United nie otrzymał karnego po faulu Daniela Aggera na Louisie Saha.

Gdy padała zwycięska bramka, na Anfield Road było już tylko dziesięciu zawodników Man Utd. Paul Scholes ujrzał czerwoną kartkę w 86. minucie za rzucenie się z pięściami na Xabiego Alonso i dyskusje z sędzią. Napastnik Man Utd nie zagra za tydzień w ćwierćfinale Pucharu Anglii przeciwko Middlesbrough.

- To dla nas kapitalny wynik - podsumował mecz menedżer Manchesteru United, sir Alex Ferguson, podkreślając, że w zwycięstwie z Fulham w zeszłym tygodniu rozstrzygnięcie padło także w ostatnich minutach. - Żeby zdobyć mistrzostwo trzeba mieć trochę szczęścia, to bezdyskusyjny fakt. Myślę, że w ostatnich dwóch tygodniach fortuna nam dopisywała - dodał sir Alex.

Ferguson potwierdził też, że w 74. minucie kontuzji kolana doznał Wayne Rooney, który ma w niedzielę przejść badania medyczne. To za niego na boisku pojawił się strzelec gola.

Rafael Benitez, trener Liverpoolu, który po tym meczu nadal obejmuje trzecie miejsce w tabeli z dorobkiem 53 punktów, był sfrustrowany wynikiem meczu. - To nie do wiary. Przegraliśmy to spotkanie, choć kontrolowaliśmy je i zasługiwaliśmy na zwycięstwo - stwierdził popularny "Rafa". On też przyznał, że w każdym spotkaniu potrzebny jest łut szczęścia: - Kontrolowaliśmy grę w ataku, mieliśmy kilka rzutów rożnych i wolnych, ale albo ma się szczęście, albo pecha - dodał trener "The Reds".

Inne mecze


Arsenal zbliżył się na punkt do Liverpoolu po podnoszącym morale zwycięstwie 2:1 nad Reading. Derby północnego wschodu Newcastle - Middlesbrough zakończyły się bezbramkowym remisem, Wigan wygrało 1:0 na wyjeździe z Manchesterem City, a kandydaci do spadku - Watford i Charlton podzielili się punktami, remisując 2:2. Remisy 1:1 padły w meczach Fulham z Aston Villą i Sheffield United z Evertonem.

Źródło: gazeta.pl
Komentarze
NowySzukajRSS
Dodaj komentarz
Nazwa:
Tytul:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Security Image

Powered by JoomlaCommentCopyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.Homepage: http://cavo.co.nr/

 

------------------- REKLAMA ------------------- --------------------- REKLAMA --------------------